Podstawy – z perspektywy czasu

Z Przyjaciele Billa W. - Materiały związane z wychodzeniem z alkoholizmu
Skocz do: nawigacja, szukaj

Podstawy – z perspektywy czasu By Dr Bob S.

To satysfakcjonujące czuć się częścią i mieć konkretny osobisty udział w pracy rosnącej i duchowo prosperującej organizacji działającej na rzecz uwolnienia alkoholików ze śmiertelnego zniewolenia. Dla mnie jest podwójną satysfakcją uświadomienie sobie tego, że ponad trzynaście lat temu wszechwiedząca Opatrzność, której drogi muszą zawsze być tajemnicze dla naszego ograniczonego rozumienia, doprowadziła mnie do "dostrzeżenia jasno moich obowiązków" i przyczynienia się w godnej pokorze, jak wielu innych, w mojej części przewodnictwa w pierwszych krokach wówczas raczkującej organizacji, Anonimowych Alkoholików [AA rozpoczęło się 10 czerwca 1935, od kiedy Dr Bob pozostał trzeźwy. Zmarł 16 listopada 1950]

Wypada w tym momencie aby poddać się pewnej retrospekcji niektórych podstaw. Wiele zostało napisane; wiele zostało powiedziane o Dwunastu Krokach AA. Te dogmaty naszej wiary i praktyki nie zostały wypracowane w jedną noc i następnie zaprezentowane przez naszych członków jako oportunistyczne wyznanie. Urodziły się z naszych wczesnych prób i wielu mąk, były i są rezultatem pokory i szczerego pragnienia, poszukiwania w osobistej modlitwie Bożego przewodnictwa.

W końcu wyrażone i zaproponowane, są one proste w formie języka, jasne w znaczeniu. Są także wykonalne przez dowolną osobę ze szczerym pragnieniem osiągnięcia i utrzymania trzeźwości. Wyniki są dowodem. Ich prostota i wykonalność są takie, że nie potrzeba specjalnych interpretacji i na pewno nie będą konieczne jakiekolwiek zastrzeżenia. I staje się coraz bardziej jasne, że stopień harmonijnego życia jaki osiągamy jest wprost proporcjonalny do naszych gorliwych prób podążania za nimi dokładnie pod Boskim przewodnictwem najlepiej jak możemy.

Nie ma w AA haseł/szyboletów (shibboleths) (co oznacza "wieloletnią formułę, doktrynę, frazę itp utrzymywaną jako prawdę przez grupę). Nie jesteśmy związani z żadną teologiczną doktryną. Nikt z nas nie może być ekskomunikowany i wyrzucony w zewnętrzną ciemność. Dlatego, że mamy wiele umysłów w naszej organizacji Dekalog AA (co oznacza "Dziesięć Przykazań") w języku "nie będziesz" byłby dla nas żółcią (gall) (co oznacza "drażniący") w rzeczywistości.

Spójrzmy na nasze Dwanaście Tradycji. Żadnych przypadkowych określeń bazujących tylko na przypadkowych obserwacjach. Wręcz przeciwnie, reprezentują one sumę naszych doświadczeń jako jednostek, jako grup w AA i podobnych nam współbraci i innych organizacji w wielkiej wspólnocie ludzkiej pod Bogiem na całym świecie. One wszystkie są sugestiami, ale duch w którym zostały stworzone powoduje, że zasługują na ich poważne, modlitewne rozważenie jako drogowskazów polityki AA dla jednostek, dla grup, dla naszych różnych komitetów, lokalnych i krajowych.

Odkryliśmy mądrą politykę, aby utrzymać brak gloryfikacji jednostki. Oczywiście jest dobra. Większość z nasz przyzna, że kiedy doszło do osobistego przyznania naszej porażki i decyzji do poddania naszej woli i naszych żyć Wszechmogącemu Bogu, jak go rozumiemy, mieliśmy wciąż parę skradających się pomysłów na osobiste usprawiedliwienia i wymówki. Musieliśmy je odrzucić, ale ego alkoholika umiera trudną śmiercią. Wielu z nas, ze względu na aktywność, otrzymywało pochwały, nie tylko od naszych kolegów Aowców, ale także z szerokiego świata. Bylibyśmy rzeczywiście niewdzięczni gdybyśmy byli chamscy kiedy to się stanie; jednak, jest nam tak łatwo, może prywatnie, być próżnym w tym wszystkim. Przymierzanie i noszenie aureoli nie jest dla nas. Wszyscy widzieliśmy nowego członka, który pozostaje trzeźwy od jakiegoś czasu, głównie dzięki kultowi sponsora. Wtedy, być może, sponsor się upija i wiecie co się zwykle dzieje. Pozostawiony bez ludzkiej podpory, nowy członek również się upija. Gloryfikował osobę zamiast podążać za programem.

Oczywiście, potrzebujemy liderów, ale musimy ich traktować jako ludzkich agentów Siły Wyższej a nie nadmiernie uwielbiać jako jednostki. Czwarty i Dziesiąty Krok mogą być mocno podkreślone w tym miejscu - „Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny….Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.” To jest twoje idealne antidotum na zatrucie aureolą.

Jeśli chodzi o anonimowość. Jeśli mielibyśmy sztandar, to słowo, wyrażające poddanie się jednostki – ego – zdobiłoby go. Zatrzymajmy się w zamyśleniu nad pełnym jego znaczeniem i uczmy się w ten sposób jak pozostać pokornym, skromnym i zawsze świadomym, że jesteśmy nieustannie pod Boskim kierownictwem.

AA było pielęgnowane w początkowych dniach wokół kuchennego stołu. Wiele z naszych grup pionierów i niektóre z naszych najbardziej spokojnych mityngów i najlepszych programów mają swoje źródło wokół tego skromnego mebla, z poręcznym dzbankiem na kawę na kuchence. Prawda, rozwinęliśmy się materialnie i mamy lepsze meble i bardziej komfortowe warunki. Ale stół kuchenny musi zawsze pozostać odpowiedni dla nas. Jest perfekcyjnym symbolem prostoty. W AA nie mamy VIPów, nie potrzebujemy żadnych. Nasza organizacja nie potrzebuje posiadaczy tytułów lub imponujących budynków. To zgodne z projektem. Doświadczenie nauczyło nas, że prostota jest podstawą przetrwania naszej osobistej trzeźwości i pomocy tym, którzy jej potrzebują.

Będzie nam łatwiej w pełni zrozumieć znaczenie i praktykę „sługi dobrego i wiernego” (odniesienie do Mt, 25:21 przyp. tłum.) jeśli posłuchamy tego: „Kiedy będziecie mieć 60000 członków [w 1948] powinniście mieć sześćdziesięciopiętrową kwaterę główną administracji w Nowym Jorku i grupę przeszkolonych „-istów” do kierowania swoimi sprawami”. Nie potrzebowaliśmy niczego takiego. Bóg dał, że AA mogło pozostać proste.

Przez lata przetestowaliśmy i opracowaliśmy odpowiednie techniki dla naszego celu. Są one w pełni elastyczne. Wszyscy znamy i widzieliśmy cuda – uzdrowienia złamanych ludzi, odbudowę zniszczonych domów. I zawsze, to było konstruktywne, osobista praca Dwunastego Kroku opierała się na ciągłym spoglądaniu w górę z wiarą, która wykonała robotę.

W tak wielkiej organizacji jak nasza, naturalnie mieli swój udział ci, którzy nie zdołali dostosować się do pewnych oczywistych standardów postępowania. Obejmowały one intrygantów dla osobistej korzyści, drobnych oszustów, osoby wykorzystujące zaufanie, różnego rodzaju cwaniaków i inne ludzkie ułomności. Względnie, ich liczba jest mała, znacznie mniejsza niż w wielu religijnych czy społecznych organizacjach. Ale byli problemem i to nie łatwym. Spowodowali, że wielu AA przestało myśleć i pracować konstruktywnie na jakiś czas.

Nie możemy tolerować ich działań, ale musimy przyznać, że kiedy użyliśmy normalnej uwagi i środków ostrożności w kontaktach z takimi przypadkami, mogliśmy bezpiecznie pozostawić ich Sile Wyższej. Powtarzam, AA to wielu mężczyzn i kobiet, więc jesteśmy mnogością umysłów. Będzie lepiej dla nas skoncentrować się na celu naszej osobistej trzeźwości i aktywnej pracy. My ludzie i alkoholicy, na ścisłej inwentaryzacji moralnej musimy przyznać, że co najmniej w lekkim stopniu mamy instynkt przywłaszczania (larcenous) (co znaczy, że „charakteryzuje się bezprawnym pobieraniem dóbr osobistych innej osoby”). Nie możemy twardo rościć (arrogate) (co znaczy „przyjąć do siebie, bezprawnie”) do roli sędziów i katów.

Trzynaście wielkich lat! Bycie częścią tego wszystkiego od początku jest rzeczywiście nagrodą.

Zobacz: Artykuły Grapevine

Oryginał: Copyright © AA Grapevine, Inc September 1948 Źródło: http://silkworth.net/grapevine/drbob_fundamentals_retrospect.html Przekład nieautoryzowany, #62