Po 2 latach w AA

Z Przyjaciele Billa W. - Materiały związane z wychodzeniem z alkoholizmu
Skocz do: nawigacja, szukaj

Po 2 latach w AA


Dwa lata w AA sprawiły, że jestem szczęśliwszym i, mam nadzieję, bardziej użytecznym obywatelem. Wygląda na to, że wyniki są proporcjonalne do mojego stosowanie tego, co AA mi oferuje. Po ponad trzydziestu latach egoistycznych, samolubnych i często aspołecznych zachowań, powoli i mozolnie nabyłem, poprzez teksty i nauki AA, użyteczną ilość pokory.

To okazało się być kluczem do niezasłużonej współpracy z wieloma moimi bliźnimi i, co jeszcze ważniejsze dla mnie, ponownej wiary w Boga. Duchowe i emocjonalne wsparcie, które otrzymałem od członków, którzy powitali mnie na pierwszym spotkaniu w Forest Hills stale rośnie. Razem z nim pojawiają się nowi przyjaciele i lepsze zrozumienie jak wykorzystać ich doświadczenia.

24 godzinny plan ma dla mnie sens i był tym, czego potrzebowałem. To, że nie odczuwam żadnego poważnego pragnienia napicia się odkąd zrozumiałem jego wagę, wydaje się wielu, łącznie ze mną, cudem. Straciłem kilka dobrych robót, trafiałem do więzienia, byłem oddzielony od rodziny i przyjaciół; zrujnowałem mieszkanie, byłem bezdomny po poszukiwaniach medycznej i psychiatrycznej pomocy, czyniłem ślepe, desperackie (ale dumne) apele w kościele – nic z tego nie pomogło mi zobaczyć, a tym bardziej rozwiązać mojego problemu. Wiele było rąk wyciągniętych do pomocy, ale ja nie mogłem ich chwycić.

Odpowiedź znalazłem w drodze życia AA: po pierwsze, w uznaniu mojej niezdolności do przepracowania moich własnych problemów, następnie w pokornym poszukiwaniu Bożej pomocy w poznaniu Jego woli; unikaniu urazy i nietolerancji; próbie wzrastania każdego dnia w zrozumieniu i pracy; trzymaniu się z daleka od drinka i, dla mnie równie ważne, trzymaniu się z daleka od myślenia poprzedzającego picie; w byciu gotowym do dzielenia się moim niedoskonałym zrozumieniem z kimś, komu może to pomóc; i stopniowo poprzez te wysiłki nabywaniu coraz jaśniejszej wiedzy, że dobro przychodzi gdy samolubstwo, arogancja i nietolerancja zostają usunięte.

Problemy nie są automatycznie eliminowane; raczej znalazłem przyjemność w przepracowywaniu, z zaufaniem że sprawy prawidłowo (niekoniecznie w moim rozumieniu) się potoczą. AA nauczyło mnie jak żyć z samym sobą bez poszukiwania uwolnienia od bałaganu przez picie. Jak to się stało? Byłem przerażony i pozbawiony nadziei. Cała moja obrona została rozbita. AA miało sens. Będąc ekstremistą, przyjąłem to w dużych dawkach: wiele spotkań, wszystkie wspólne wyjścia, godziny dyskusji z cierpliwymi, sympatycznymi członkami AA. Niech Bóg ich błogosławi.


-- Mel A. C. Marzec 1945, Grapevine. Źródło: http://www.aagrapevine.org/node/22331

Zobacz: Teksty członków Wspólnoty AA